Prawdziwe piękno nie krzyczy – przemawia szeptem, działa powoli, dojrzewa w sercu patrzącego. Ikony i obrazy, które zostały zaprezentowane poniżej, stanowią owocem wielogodzinnego dialogu z materią i światłem, podejmowanego z wiarą w przemieniającą moc sztuki:
„Na pewno maluję dla paru osób, którym jest to potrzebne i którym przysparza to pozytywnych przeżyć. W sztucze tkwi siła, która jest w stanie uszczęśliwić człowieka, w jakiś sposób go przemienić - ale to działa bardzo cichutko, bardzo czątkowo, delikatnie i tylko czasem wybucha jakimś olśnieniem, uszczęsliwieniem”.
Jerzy Nowosielski
J. Nowosielski, Brewerie rzymskie [Notowała Krystyna Czerni], „Tygodnik Powszechny” 1993, nr 10.
Zapis poszukiwań formy, proporcji i geometrii. To intymna przestrzeń warsztatu, w której surowy rysunek i anatomiczne detale przygotowują grunt pod ostateczne dzieło. Odsłaniają one cierpliwy proces twórczy, który jeszcze przed nałożeniem pigmentu na deskę uczy pokory i uważności wobec kanonu.
Tradycyjne malarstwo tablicowe, wierne surowej dyscyplinie i teologii wizerunku. Ikona to „okno ku wieczności”. Jej tworzenie jest wyznaniem wiary, w którym praca z materią nierozerwalnie łączy się z modlitwą podejmowaną na każdym etapie powstawania dzieła.
Obszar artystycznego ryzyka i malarskich poszukiwań zrodzonych z dialogu z myślą prof. Jerzego Nowosielskiego i nie tylko. Odzwierciedla on przekonanie, że nie należy dzielić rzeczywistości na sacrum i profanum, ponieważ całe stworzenie dąży do eschatologicznej pełni. Akty i studia formy stają się tutaj próbą dotknięcia tajemnicy i duchowości ukrytej w ludzkiej cielesności.
„Ja nigdy w życiu nie powiedziałem sobie, że mi czegoś nie wolno... Przynjmniej w sztuce wolno mi wszystko”.
Jerzy Nowosielski
J. Nowosielski, Sztuka nie boi się propagandy. Z Jerzym Nowosielskim rozmawia Krystyna Czerni, „Res Publica” 1988, nr 39.